wtorek, 19 października 2010

O radowaniu się, słów kilka...

Ostatnio dużo myślałam o słowach Pawła do Filipian: "Radujcie się w Panu zawsze, powtarzam, radujcie się." Pomyślałam sobie o radości jako o pewnym malutkim słoiczku, w którym mieszka wiara, nadzieja i miłość :o) Myślę sobie, że to one są składowymi radości. Smutek nie zawsze oznacza brak radowania się w Panu. Radość jest w Tobie wtedy gdy pomimo trudności, smutków, trosk i kłopotów masz wiarę, nadzieję i miłość. Czy można radować się będąc chorym, wiedząc co to wojna, mając depresję, myśląc jak wyżywić rodzinę za 900 zł, kiedy nosimy na sobie brzemię traumatycznych doświadczeń? Uwierzcie mi, że tak.