Ostatnio dużo myślałam o słowach Pawła do Filipian: "Radujcie się w Panu zawsze, powtarzam, radujcie się." Pomyślałam sobie o radości jako o pewnym malutkim słoiczku, w którym mieszka wiara, nadzieja i miłość :o) Myślę sobie, że to one są składowymi radości. Smutek nie zawsze oznacza brak radowania się w Panu. Radość jest w Tobie wtedy gdy pomimo trudności, smutków, trosk i kłopotów masz wiarę, nadzieję i miłość. Czy można radować się będąc chorym, wiedząc co to wojna, mając depresję, myśląc jak wyżywić rodzinę za 900 zł, kiedy nosimy na sobie brzemię traumatycznych doświadczeń? Uwierzcie mi, że tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz